|
1. Kobieta, mê¿czyzna; p³eæ i alchemia seksualna
Wiele tekstów duchowych podkre¶la, ¿e w najg³êbszym sensie istoty ludzkie nie s± ani mê¿czyzn±, ani kobiet±. W zaawansowanych stanach medytacyjnych mo¿esz do¶wiadczaæ siebie jako niepodzielnej istoty. W tej niepodzielno¶ci, z jednej strony do¶wiadczasz pierwotnej, czystej natury swojej najg³êbszej istoty, która nie jest jeszcze zak³ócona podzia³em na to, co mêskie i ¿eñskie; z drugiej za¶ strony do¶wiadczasz jednoczesno¶ci posiadania w sobie pierwiastków mêskich i ¿eñskich. W tej ponad-logicznej jedno¶ci przeciwieñstw mo¿esz byæ wolny od poczucia konfliktu i braku, wynikaj±cych z ograniczenia bycia niepe³nym. Staro¿ytny chiñski tekst „Tao Te King” mówi: ¦wiêty mêdrzec jest niczym niemowlê, nie znaj±ce jeszcze, co to mêskie, a co kobiece, a przecie¿ jego cz³onek czêsto jest wzniesiony. Cudowna esencja ¿ycia osi±ga w nim najwy¿szy poziom.
Do¶wiadczanie siebie jako najg³êbszej istoty naszej prawdziwej, pierwotnej natury, inaczej mówi±c do¶wiadczanie prawdziwego siebie, swojej natury nieska¿onej podzia³ami na przeciwieñstwa, wolnej od dualizmu – wszystko to zwi±zane jest ze stabilizowaniem siê naszej wewnêtrznej ¿yciowej energii w Kanale Centralnym (kana³ ten biegnie wzd³u¿ osi cia³a, w miejscu, gdzie fizjologicznie znajduje siê g³ówny pieñ nerwowy – rdzeñ krêgowy, oraz mózg; zazwyczaj przyjmuje siê, ¿e ma on postaæ ¶wietlistego s³upa energii, niczym ¶wietlista rurka, szeroko¶ci ma³ego palca lub ¶wiecy). Wraz z naszym wewnêtrznym rozwojem, w wyniku oczyszczania, medytacji, w wyniku rozwoju m±dro¶ci – udra¿nia siê nasz Centralny Kana³ Energii – nazywany w jodze Sziusziumna (termin sanskrycki). Bycie rozproszonym, w znaczeniu bycia nie-urzeczywistnionym, nie posiadania pe³ni obecno¶ci, ma zwi±zek z nieobecno¶ci± naszej energii wewnêtrznej w jej G³ównym Kanale.
Z powodu zak³óceñ emocjonalnych i mentalnych, z powodu nawyku bycia rozproszonym, G³ówny Kana³ Energii jest niedro¿ny i ¿yciowa energia znajduje siê w nim w nieznacznym stopniu.
Udra¿nianie siê Kana³u Centralnego koresponduje zapewne ze zmianami w przewodnictwie w g³ównym pniu nerwowym i w po³±czeniach neuronowych mózgu, jednak w szko³ach medytacji zjawisko to bada siê bardziej na poziomie energii subtelnej – medytuj±cy skupia siê zasadniczo na odczuciu obecno¶ci w Kanale Centralnym, pojmowanym bardziej jako s³up ¶wietlistej energii, bêd±cy manifestacj± nie¶miertelnego aspektu naszej natury. Udra¿nianie siê pnia nerwowego i polepszenie jako¶ci po³±czeñ nerwowych, które temu towarzysz± traktuje siê jako zjawisko wtórne.
W stanie do¶wiadczania takiej pierwotnej nierozdzielno¶ci, niepodzielno¶ci i niedualno¶ci, kiedy to energia osadza siê w Kanale Centralnym – nie do¶wiadczamy p³ci. Do¶wiadczamy raczej, ¿e „jeste¶my” i do¶wiadczenie takie ma charakter do¶wiadczania wieczno¶ci, niezale¿no¶ci od wszelkich warunków, wolno¶ci. Jednocze¶nie jest to wolno¶æ od wszelkich naszych lêków – zaczynaj±c od lêków zwi±zanych z codzienno¶ci±, a koñcz±c na lêku przed ¶mierci±. Powiedzieæ by mo¿na zatem, ¿e na pewnym poziomie, który mo¿na by nazwaæ najg³êbsz± istot± naszej duszy – nie posiadamy p³ci. W do¶wiadczeniu tym znika wszelkie cierpienie wynikaj±ce z posiadania p³ci, znika obawa o to czy jeste¶my atrakcyjni w ramach swojej p³ci, jak i te¿ poczucie braku posiadania drugiej po³owy, drugiej p³ci. W tym g³êbokim stanie jeste¶my kompletni.
Jednocze¶nie patrz±c na ten poziom z nieco innej strony powiedzieæ by mo¿na, ¿e w tym stanie pierwotnej jedno¶ci, do¶wiadczamy jednoczenia siê w nas pierwiastka mêskiego i ¿eñskiego. Ujmuj±c rzecz energetycznie – energie Bocznych Kana³ów Energii jednocz± siê w Kanale Centralnym. Do¶wiadczenie takie ma zwi±zek z nowym postrzeganiem tematu p³ci. Mianowicie – kiedy ju¿ odkrywamy najg³êbszy poziom naszej wewnêtrznej natury, stan który jest wolny od zak³óceñ wynikaj±cych z podzia³u na p³eæ – wtedy mo¿emy postrzegaæ p³eæ jako wewnêtrzne bogactwo. Odt±d to nie p³eæ u¿ywa nas, ale my u¿ywamy jej, jako naszego narzêdzia. Wcze¶niej nadmierne uzale¿nienie od zagadnieñ p³ci, zbyt dos³owne identyfikowanie siê ze swoj± p³ci± – wszystko to mog³o rodziæ wiele naszych frustracji, problemów i cierpieñ. Kiedy jednak rozpoznajemy swoj± najg³êbsz± istotê, która nie ma p³ci, kiedy nasza wewnêtrzna energia osadza siê w, coraz bardziej dro¿nym, G³ównym Kanale a nasz stan bycia obecnym coraz bardziej potêguje siê – wtedy spraw p³ci nie postrzegamy ju¿ tak dos³ownie. Bardziej przypominaj± one sen, który mo¿e byæ traktowany jako nasze wewnêtrzne bogactwo, ozdobê naszego prawdziwego stanu. Wtedy energia p³ci nie ma kontroli nad nami, a raczej my mamy kontrolê nad ni±. Mo¿emy zatem, je¶li chcemy, u¿yæ tego czym jest p³eæ w celach konstruktywnych, do naszego rozwoju i do rozwoju naszego partnera.
Powiedzieæ mo¿na zatem, i¿ choæ nasza najg³êbsza natura nie ma ¿adnej p³ci, to jednak, poprzez urodzenie siê jako cz³owiek, posiadamy p³eæ jako co¶ dodatkowego. To co¶ dodatkowego (p³eæ) mo¿e zostaæ u¿yte przez nas jako nasze bogactwo, jako narzêdzie rozwoju. Oczywi¶cie istnieje wiele narzêdzi rozwoju, a p³eæ jest jednym z nich. Wiele ¶cie¿ek duchowych nie korzysta z tego narzêdzia, a mimo to dochodzi do istotnych rezultatów.
Poczucie jednoczenia siê w nas pierwiastka ¿eñskiego i mêskiego powstaje wskutek udra¿niania siê i równowa¿enia energii w dwóch Bocznych Kana³ach Energii. Obok Kana³u Centralnego po stronie lewej i prawej, w odleg³o¶ci mniej wiêcej szeroko¶ci 2-3 palców od osi cia³a, biegn± prawy i lewy kana³ energii. Ich ³adunki s± przeciwnie spolaryzowane u kobiety i mê¿czyzny. Prawy boczny kana³ energii u mê¿czyzny jest kana³em dodatnim „yang” (aktywnym, mêskim), za¶ lewy jest kana³em ujemnym „yin” (pasywnym, ¿eñskim). Ujmuj±c to nieco psychologicznie – kana³ prawy u mê¿czyzny jest kana³em sympatii, przyci±gania, pragnienia, za¶ lewy – kana³em antypatii, odpychania, awersji. U kobiety za¶ przebiega to odwrotnie – lewy kana³ jest kana³em dodatnim
„yang”, za¶ prawy jest kana³em ujemnym „yin”. Fizjologicznym pocz±tkiem górnego odcinka bocznych kana³ów energii s± nozdrza, za¶ jako miejsce dolnego jednoczenia siê bocznych kana³ów energii z Kana³em Centralnym najczê¶ciej przyjmuje siê punkt „morze energii” – 4 palce poni¿ej pêpka, a w niektórych praktykach okolice narz±dów p³ciowych (zewnêtrznych –inaczej podstawa krêgos³upa).
Patrz±c w tej perspektywie na organizm cz³owieka potencjalno¶æ p³ciowa mo¿e byæ traktowana jako mo¿liwo¶æ udra¿niania i równowa¿enia bocznych kana³ów energii w wyniku uwa¿nej i pe³nej czu³o¶ci wymiany energii mêskiej i ¿eñskiej podczas aktywno¶ci seksualnej, lub te¿ poprzez zbli¿one praktyki indywidualne, np. praktyki wizualizacyjne.
Podobnie jak w przypadku Kana³u Centralnego, który jest odczuwany jako wzmo¿one poczucie naszej obecno¶ci, przytomno¶ci i nie-rozproszenia, a nie jako czê¶æ cia³a typowo fizjologiczna, tak te¿ Kana³y Boczne odczuwane s± na poziomie energii subtelnej, a nie na poziomie fizycznym.
Jednak zauwa¿yæ mo¿na pewne analogie w ciele fizycznym cz³owieka odpowiadaj±ce polaryzacji bocznych kana³ów energii na energiê
„yin” i „yang”, oraz odpowiadaj±ce symetryczno¶ci tych kana³ów. Tak np. o ile takie gruczo³y dokrewne jak szyszynka, przysadka mózgowa, tarczyca, grasica i trzustka s± pojedyncze, to gonady (jajniki i j±dra) oraz nadnercza (czyli gruczo³y najbardziej bezpo¶rednio zwi±zane z nasz± p³ciowo¶ci±) s± podwójne i symetryczne. Medycyna chiñska dzieli energiê nerek na nerkê
„yang” i „yin”.
Podobnie, o ile g³ówny pieñ nerwowy biegnie centralnie w ciele i jest pojedynczy, to nerwy obwodowe, jak i naczynia krwiono¶ne i limfatyczne biegn± w ciele, w przybli¿eniu, symetrycznie. Jednak, jak ju¿ wspomniano, chodzi tu raczej o otwarcie siê na subtelny wymiar naszej energii; ¶wiatem, w którym obywa siê spotkanie kobiety i mê¿czyzny podczas alchemii seksualnej jest ¶wiat ich psychiki i ducha, a nie g³ównie cia³a. Spe³nienie podczas takiego aktu wspierania swojego rozwoju wewnêtrznego (w akcie alchemii seksualnej), poprzez proces mi³o¶ci i obdarowywania siê pewnymi swoimi wewnêtrznymi jako¶ciami, nie jest zale¿ne
np. od wielko¶ci piersi kobiety, czy penisa u mê¿czyzny.
P³aszczyzna fizyczna, jakkolwiek odgrywa tu pewn± rolê, jest jednak p³aszczyzn± drugoplanow±. Pierwszoplanow± p³aszczyzn± jest tutaj p³aszczyzna energii wewnêtrznych mê¿czyzny i kobiety, utworzona z energii psychicznych i duchowych. Cia³a, w których spotykaj± siê partnerzy podczas takiego aktu alchemii seksualnej, s± przekszta³conymi alchemicznie cia³ami energii, cia³ami niezniszczalnymi i nie podlegaj±cymi ¶mierci. Mo¿na powiedzieæ, ¿e partnerzy do¶wiadczaj±, mniej lub bardziej intensywnie, jakby znikniêcia i wch³oniêcia ich cia³ fizycznych w wymiar energetyczny.
To w³a¶nie w tych duchowych, nie¶miertelnych cia³ach bardzo wyra¼nie odczuwany i postrzegany jest g³ówny kana³ energii, jak i kana³y boczne, a materia fizyczna postrzegana jest jako ¶wietliste têczowe esencje elementów. Czujemy wtedy, ¿e jeste¶my raczej sam± obecno¶ci± i wewnêtrznymi jako¶ciami, a cia³o fizyczne jest w stosunku do tego podrzêdne. Nawet je¶li potraktowaliby¶my je jako równowa¿ne poziomowi ducha i psychiki, to postrzegamy je jako bêd±ce w istocie ¶wietlistymi têczowymi esencjami elementów, postrzegamy je jako szczególn± postaæ energii.
Istnieje wiele metod pracuj±cych z seksualno¶ci± jako z narzêdziem wewnêtrznego rozwoju. Niektóre z nich bardziej eksponuj± aspekty fizyczne
(np. wyd³u¿anie stosunku seksualnego bez dopuszczania do ejakulacji nasienia), inne energetyczne (np. skupienie na oddechu, wizualizacji, przep³ywie energii w bocznych kana³ach), a jeszcze inne – poziom umys³u (nazywany inaczej mentalno-duchowym). Istot± technik tej trzeciej grupy jest rozpoznawanie nieporuszonego stanu umys³u, jaki znany jest z medytacji, ca³y czas podczas trwania aktu seksualnego. Powstaj±ce poruszenia np. pod wp³ywem podniecenia seksualnego, namiêtno¶ci i innych emocji, nie s± wtedy t³umione, ale rozpoznawane jako towarzysz±ce nieporuszonemu stanowi umys³u. Je¿eli utrzymujemy perspektywê nieba, to nawet je¶li pojawiaj± siê na nim chmurki, czy wiêksze chmury, czy te¿ ogromne chmury burzowe – ca³y czas zachowujemy ¶wiadomo¶æ, ¿e pojawiaj± siê one na niebie, które ca³y czas jest obecne.
Chmury te nie staj± siê dla nas jedyn± rzeczywisto¶ci±, ale raczej okoliczno¶ci± towarzysz±c± ca³y czas obecnemu niebu. Podobnie najg³êbszy, nieporuszony poziom umys³u ca³y czas jest w nas obecny podczas wszelkich poruszeñ i emocji, ale zazwyczaj mamy sk³onno¶æ do zapominania o jego istnieniu podczas mocnych poruszeñ emocjonalnych, mentalnych i umys³owych. W tego typu praktyce prze³amujemy t± sk³onno¶æ; uczymy siê zachowywaæ obecno¶æ niezale¿nie od poruszeñ umys³u. Uczynienie tego w takich okoliczno¶ciach (zwi±zanych z aktem seksualnym) potêguje nasz± zdolno¶æ zachowywania obecno¶ci w czasie wszelkich poruszeñ umys³u, we wszystkich okoliczno¶ciach. Dzieje siê tak, poniewa¿ si³a seksualna tkwi w nas bardzo g³êboko, a zatem jedna z bardzo podstawowych naszych si³ mo¿e wtedy staæ siê naszym sprzymierzeñcem, a my uczymy siê zachowywaæ obecno¶æ w sytuacji dla nas poprzednio trudnej, a wiêc tym bardziej bêdziemy potrafiæ zachowywaæ j± w sytuacjach ³atwiejszych
Drugim biegunem poruszeñ naszego umys³u w stosunku do ró¿nego rodzaju „po¿±dania” jest „gniew”. Utrzymywanie obecno¶ci podczas takiego rodzaju poruszenia umys³u (gniewu) mo¿e odbywaæ siê analogicznie jak podczas praktyki ¶wiadomego aktu seksualnego.
Zanim skupimy siê na konkretnych technikach alchemii seksualnej, celem wiêkszej jasno¶ci, warto spojrzeæ jeszcze na dwa koresponduj±ce z tym obszarem zagadnienia. Pierwsz± kwesti± mo¿e byæ kwestia celibatu. Warto zauwa¿yæ, ¿e celibat sam w sobie nie oznacza jednoznacznie ani opanowania, ani nie opanowania swojej energii seksualnej. Z jednej strony mo¿liwy jest ¶wiadomy celibat, kiedy to energia seksualna jednostki przekszta³cana jest w wy¿sze formy energii psychicznej i duchowej, a z drugiej strony celibat mo¿e mieæ formê t³umienia w³asnego wnêtrza i wtedy nie dochodzi do transformacji energii seksualnej, a st³umiona energia i emocje bardzo czêsto daj± wtedy o sobie znaæ w postaci patologicznych stanów jednostki. Mo¿e dochodziæ wtedy do paradoksu, ¿e im bardziej dana jednostka stara siê st³umiæ swoj± energiê seksualn±, tym bardziej energia ta staje siê dla niej rzeczywista i k³opotliwa. A zatem nieumiejêtnie stosowany celibat mo¿e dawaæ efekt odwrotny. Wskazane by³oby wiêc ¶wiadome i umiejêtne podej¶cie do zagadnienia celibatu, je¿eli dana jednostka go stosuje.
Energia seksualna powinna byæ przekszta³cana w wy¿sze postacie energii psychicznej i duchowej, takie jak
np. mi³o¶æ braterska, mi³o¶æ ogólnoludzka, mi³o¶æ do ca³ej otaczaj±cej rzeczywisto¶ci, operatywno¶æ i dynamizm dzia³ania, poczucie w³asnej warto¶ci, poczucie przydatno¶ci innym, poczucie wiêzi z ca³ym kosmosem, ca³± rzeczywisto¶ci± jako swoim domem itp. Samo st³umienie energii seksualnej, oprócz wspomnianego ju¿ ryzyka pojawienia siê ró¿nego rodzaju patologii, wywo³uje ponadto odciêcie siê od jednego ze ¼róde³ swojej wewnêtrznej si³y, poprzez co poziom aspiracji i wewnêtrznego dynamizmu jednostki mo¿e zmaleæ. Zjawiska takie mog± oczywi¶cie zachodziæ tak¿e u osób nie ¿yj±cych w celibacie, ale podchodz±cych do swojej seksualno¶ci
np. w sposób lêkowy. Samo przecie¿ odbycie aktu seksualnego nie jest równoznaczne ze zrozumieniem, w jaki sposób konstruktywnie kierowaæ swoj± seksualno¶ci±. Warto¶ciowym wydaje siê wiêc byæ spostrze¿enie, ¿e umiejêtne postêpowanie z w³asn± energi± seksualn± nie zale¿y od takich czynników zewnêtrznych, jak np. faktu czy ¿yjemy w celibacie, czy nie, a raczej od czynników wewnêtrznych, od umiejêtnego, ¶wiadomego i pe³nego zrozumienia podej¶cia do swojej seksualno¶ci. Niezale¿nie od tego czy uprawiamy seks, czy te¿ np. ¿yjemy w celibacie – stoimy przed podobnymi problemami i potrzebami – zw³aszcza potrzeb± zrozumienia samego siebie.
Podobnie osoby starsze, zazwyczaj nie uprawiaj±ce aktywno¶ci seksualnej mog± mieæ postawy bêd±ce przejawem ró¿nych st³umieñ czy frustracji, a mog± tak¿e podchodziæ do tego zagadnienia z g³êbokim zrozumieniem. Nie jest najistotniejsze to czy dana osoba jest jeszcze w stanie biologicznie uprawiaæ aktywno¶æ seksualn±, co raczej znacznie wa¿niejsza jest mo¿liwo¶æ bycia w kontakcie z samym sob±, ze swoimi wewnêtrznymi energiami. W pó¼nym okresie staro¶ci czym¶ w pe³ni prawid³owym jest przestawienie siê organizmu na stopniowe przygotowywanie siê ¶wiadomo¶ci do opuszczenia cia³a, a zatem czym¶ naturalnym by³by wtedy ca³kowity zanik zainteresowañ seksualnych.
Niektóre ¶cie¿ki duchowe nie pracuj± w ogóle z energi± seksualn±, poniewa¿ skupione s± na kultywacji energii górnej organizmu i przygotowywaniu jednostki do opuszczenia ¶wiata materii. ¦cie¿kami, które pracuj± ¶wiadomie z aktywno¶ci± seksualn± s± te ¶cie¿ki matriarchalne, które staraj± siê rozwijaæ jednocze¶nie potencja³ czakr górnych i dolnych cz³owieka. ¯ycie na Ziemi traktuj± one wtedy zazwyczaj jako jeden z mo¿liwych przejawów ¿ycia absolutnego. A zatem staraj± siê one rozwin±æ potencja³ typowy dla pe³nego przebudzenia czakr górnych, przy jednoczesnym pe³nym i twórczym funkcjonowaniu na Ziemi. Tak
np. mo¿e odpowiadaæ to stwierdzeniu, ¿e Królestwo Niebieskie jest w nas i mo¿e byæ realizowane ju¿ tu na Ziemi, czy te¿ naukom tych szkó³ Czystej Krainy, które staraj± siê odkryæ o¶wiecony poziom istnienia ju¿ tu na Ziemi. Jest to mo¿liwe, poniewa¿ dziêki mocy naszego umys³u uwarunkowania ziemskiego istnienia mog± byæ rozpoznawane jako sen. Alchemiczn± nauk± o równoleg³o¶ci poziomu duchowego i ziemskiego jest twierdzenie pism hermetycznych „jak w górze, tak i na dole”.
Drug± kwesti±, któr± warto poruszyæ jest sprawa kultywowania energii m±dro¶ci podczas praktyk seksualnej alchemii. Mo¿liwe jest zarówno wzmocnienie energii dolnej organizmu jak i ustabilizowanie energii w Kanale Centralnym. Gdyby¶my jedynie rozwijali zwitalizowanie energii dolnej np. poprzez technikê kontroli wytrysku nasienia, wtedy niew±tpliwie mogliby¶my poczuæ siê bardziej o¿ywieni i naenergetyzowani, je¿eli jednak równocze¶nie nie wprowadziliby¶my czê¶ci tej energii do naszego Kana³u Centralnego, wtedy nie osi±gnêliby¶my efektu równoczesnego wyciszenia umys³u i stanu pe³nego kontaktu z sob± i rzeczywisto¶ci±. Optymalnym stanem rzeczy jest zwiêkszenie mocy czakr dolnych przy jednoczesnym wprowadzeniu energii do Kana³u Centralnego. Wtedy efekt takiej alchemii seksualnej nie jest krótkotrwa³y i wyra¿a nasz pe³ny rozwój wewnêtrzny, w którym w sposób rzeczywisty przekraczamy nasze dotychczasowe uwarunkowania i przyczyny frustracji.
Wprowadzaniu naszej energii do Kana³u Centralnego towarzyszy uczucie „powracania do domu”. Jednostka staje siê wtedy coraz bardziej otwarta na partnerski kontakt ze swoim otoczeniem. W przypadku praktyk seksualnej alchemii, dopiero wtedy, gdy oprócz wzmocnienia energii czakr dolnych, tak¿e wprowadzimy energiê do Kana³u Centralnego, jest miejsce na w pe³ni dojrza³y kontakt partnerski miêdzy mê¿czyzn± i kobiet±; dopiero wtedy ma miejsce pe³na satysfakcja i po¿ytek wewnêtrzny. Wska¼nikiem, czy osi±gamy taki kierunek naszych dzia³añ jest to, czy osi±gamy zarówno poczucie mocy, jak i poczucie kontaktu, naturalno¶ci, wewnêtrznej obecno¶ci i wolno¶ci.
A zatem mówi±c krótko po pierwsze istotne jest zrozumienie, ¿e istot± sprawy nie jest to czy uprawiamy seks czy nie, ale to jak pracujemy z tym zagadnieniem – niezale¿nie czy kto¶ ¿yje w celibacie, czy odbywa stosunki p³ciowe. Stwierdzenie, ¿e ju¿ samo odbywanie aktu seksualnego w zwi±zku ma³¿eñskim gwarantuje jego wysok± jako¶æ duchow± i czysto¶æ wydaje siê byæ zbytnim uproszczeniem zagadnienia. Owszem, w takim przypadku partnerom czêsto towarzyszyæ mo¿e prze¶wiadczenie o czysto¶ci ich postêpowania, wynikaj±ce z poczucia spo³ecznej i religijnej akceptacji, jednak nie gwarantuje to zrozumienia natury w³asnych emocji, pragnieñ, namiêtno¶ci i poruszeñ umys³u, które to zrozumienie jest faktyczn± drog± do realizacji stanu wewnêtrznej czysto¶ci. Po drugie, jak powiedziano powy¿ej, rozwojowi energii na drodze uprawiania alchemii seksualnej powinien towarzyszyæ rozwój m±dro¶ci, co w sensie energetycznym oznacza, ¿e oprócz wzmocnienia czakr dolnych partnerów i wymienienia siê swoimi energiami ¿eñskimi i mêskimi, powinno mieæ miejsce tak¿e ustabilizowanie energii w Kanale Centralnym, i wynikaj±cy z tego stan spotêgowania swojego poczucia obecno¶ci.
Istnieje wiele æwiczeñ wstêpnych, które wykonywane regularnie bardzo istotnie zwiêkszaj± nasze predyspozycje do uprawiania alchemii seksualnej. Cze¶æ z tych æwiczeñ jest u¿ytecznych tak¿e dla osób ¿yj±cych w z ró¿nych powodów w celibacie, czy te¿ okresowo nie prowadz±cych aktywno¶ci seksualnych. Oto kilka propozycji æwiczeñ:
1. Po pierwsze powiniene¶ nawi±zaæ kontakt ze swoim oddechem, czêsto podczas dnia staraj siê go czuæ; nawi±¿ z nim kontakt pozawerbalnie, niech bêdzie to pamiêtanie o nim na zasadzie czucia, a nie na zasadzie my¶lenia; powiniene¶ odnale¼æ rzeczywisty jêzyk twojego oddechu, jêzyk twojej energii, emocji i pod¶wiadomo¶ci; oddychaj miêkko, do brzucha, z wdechem niech brzuch unosi siê na zewn±trz – tak jak robi± to niemowlêta, poczuj ¿e poprzez takie ¶wiadome oddychanie przyjemnie rozlu¼nia siê ca³e cia³o, poczuj siê tak jak drzewo na wiosnê, kiedy to na nowo zaczynaj± w nim p³yn±æ ¿yciowe soki; jak najczê¶ciej przebywaj w tym przyjemnym rozlu¼nieniu wynikaj±cym z pozawerbalnego kontaktu ze swoim oddechem; twoja ¿yciowa spostrzegawczo¶æ, zaradno¶æ, spontaniczno¶æ i optymizm z czasem bêd± coraz bardziej wzrastaæ;
2. Nastêpnie rozpocznij bardziej zaawansowane æwiczenia oddechowe, jednak wykonuj je miêkko, bez wymuszania, niechaj postêpy bêd± naturalnym rezultatem zrozumienia swoich napiêæ; nie staraj siê wyd³u¿aæ oddechów zbyt sztucznie, tak, aby¶ czu³ jakikolwiek dyskomfort; podkre¶la siê bowiem bardzo czêsto, i¿ z oddechem nale¿y postêpowaæ na zasadzie przyja¼ni, a nie na zasadzie w³adzy. Rozpocznij ¶ledzenie czterech faz swojego oddechu: wdech, krótkie zatrzymanie bez zaciskania krtani, wydech, bezdech (tak¿e bez zaciskania krtani); mo¿esz liczyæ w my¶li: na wdechu – do 4, zatrzymanie – do 2, na wydechu – do 4, bezdech – do 2; powtarzaj to np. po 10 razy (10 pe³nych cykli oddechowych); z czasem mo¿esz wyd³u¿aæ oddechy
np.: wdech – licz±c do 6, zatrzymanie – do3, wydech – do 6, bezdech – do 3, czy wreszcie: wdech – 10, zatrzymanie – 5, wydech – 10, bezdech – 5;
szko³y taoistyczne zalecaj± niekiedy praktykowanie dwukrotnie d³u¿szej fazy wydechu wobec wdechu (dochodz±c z czasem do np. minutowego cyklu oddechowego); mo¿esz spróbowaæ
np. liczyæ na wdechu do 10, a na wydechu do 20; we wszystkich tych æwiczeniach oddychasz podobnie jak niemowlê – z wdechem twój brzuch unosi siê na zewn±trz, poprzez co przepona opada w dó³ i p³uca rozci±gaj± siê, za¶ z wydechem twój brzuch cofa siê, poprzez co przepona powraca do góry i p³uca zmniejszaj± swoj± pojemno¶æ; powiniene¶ zacz±æ æwiczyæ w niewielkiej ilo¶ci – np. po 10 cykli oddechowych jeden, lub kilka razy dziennie, a z czasem gdy nie sprawia ci to k³opotu mo¿esz robiæ d³u¿sze sesje w miarê wolnego czasu (nawet godzinne)
3. Aby bardziej opanowaæ swój oddech mo¿esz z czasem spróbowaæ wykonywaæ oddech wielofazowy: robisz pe³ny wdech licz±c w my¶li
np. do 6, nastêpnie zatrzymujesz na krótko oddech, a potem jeszcze raz wykonujesz wdech (licz±c
np. do 6), potem zatrzymujesz na chwilê oddech i jeszcze raz robisz wdech. Nastêpnie w ten sam sposób wykonujesz wydech – powtarzaj±c go trzy razy; æwiczenie to dodatkowo zwiêkszy twoj± kontrolê nad m.in. miê¶niami przepony;
4. Nastêpne æwiczenie zawiera dodatkowo zaciskanie miê¶ni odbytu i narz±dów rozrodczych; tego typu oddychanie wykorzystuje siê w pewnych zaawansowanych technikach jogicznych, jak i w technikach seksualnych; robisz wdech my¶l±c, ¿e twój oddech schodzi do miejsca 4 palce poni¿ej pêpka (punkt „morze energii” w medycynie chiñskiej, inaczej punkt ciê¿ko¶ci cia³a), nastêpnie na krótkim zatrzymaniu energii zaciskasz miê¶nie odbytu i genitaliów, my¶l±c, ¿e „popychasz” swoj± energiê z obszaru pierwszej czakry do drugiej, i dodatkowo lekko napinaj±c brzuch „przepychasz” te energie do czakry trzeciej; zrób wydech i poczuj przyjemne pulsowanie w trzech ni¿szych
czakrach, energia pulsuje i p³ynie swobodnie po ca³ym Kanale Centralnym w górê; odetchnij kilka razy swobodnie by odpocz±æ; powtórz æwiczenie kilka razy, aby spotêgowaæ stan pulsowania energii; wykonuj to æwiczenie miêkko i z wczuciem siê w siebie, tak aby odblokowaæ istniej±ce zablokowania energii w tamtym rejonie cia³a.
Artyku³ pochodzi z ksi±¿ki - Rafa³ Seremet
|
|